Travis Scott „Utopia” – recenzja albumu

 

Travis Scott i Jego Monumentalne Dzieło Muzyczne

Chociaż od premiery albumu mija prawie drugi tydzień, trzeba wspomnieć że Travis Scott stworzył niesamowity projekt muzyczny. Jego długość wynosi ponad 70 minut, co jest wyjątkowe w obliczu trendu na coraz krótsze utwory, dostosowane do słuchaczy o coraz krótszym czasie skupienia uwagi. Przy tworzeniu tego dzieła pomagało mu wielu znanych artystów – wśród producentów znaleźli się m.in. Kanye, Pharrell, Alchemist i Metro. Wśród gości, którzy pojawili się na albumie, są m.in. Bon Iver (którego znamy z albumu My Beautiful Dark Twisted Fantasy), Drake, Playboy Carti, Beyoncé, 21 Savage, The Weeknd, Young Thug, Bad Bunny, Future, SZA. To jednak tylko część artystów, którzy wzięli udział w tym projekcie. Wygląda na to, że 32-letni Travis Scott naprawdę chciał stworzyć coś wyjątkowego i niepowtarzalnego.

Travis Scott i Jego Muzyczna Utopia: Przejście przez Dźwiękowe Świat

Początek albumu Travis Scotta jest niesamowity. Słyszymy tam różne dźwięki, od rocka progresywnego do mocnych bębnów. Potem jest równie intensywnie – Travis zaskakuje nas zmianami rytmu. W jednym z utworów, „Modern Jam”, słyszymy surowy rytm i ekspresyjny wokal. W „Utopii” Travis buduje napięcie, na przykład w „Sirens”, gdzie pojawiają się różne dźwięki gitary. W „God’s Country” Travis używa fragmentu znanego utworu z horroru. W „Circus Maximus” tworzy coś podobnego do innego znanego utworu. Później, w „Parasail”, słyszymy balladę, którą otwiera Dave Chappelle. Na końcu albumu słyszymy różne głosy, w tym James Blake i 21 Savage. Album „Utopia” był promowany utworem „K-pop” Bad Bunny’ego.

Travis Scott: Wyczekiwana Utopia i Jej Inspiracje

Długo oczekiwana „Utopia” Travisa Scotta zaczyna się od słów wokalisty Dereka Shulmana, które mówią o niepewnej sytuacji. Co więc z czwartym albumem Travisa Scotta? Czy spełnił oczekiwania czy przesadził?

Wygląda na to, że nawet najmniej zainteresowani muzyką mogli zauważyć, że Scott zainspirował się twórczością Kanye Westa. Na „Utopii” jest wiele industrialnych i duchowych wpływów. Utwory „Modern Jam”, „Looove” czy „Circus Maximus” brzmią jak alternatywne wersje utworów z arcydzieła Westa. Bez niego nie byłoby „Whole Lotta Red”, nie byłoby „Veterana”, nie byłoby nowego Travisa.

Utopia Travisa Scotta: Wrażenia po Odsłuchu

Travis Scott zaprosił na swój album „Utopia” wielu znanych artystów. Najbardziej wyróżniają się Beyoncé, Westside Gunn, Thugger i Future, którzy z wiekiem stają się coraz lepsi. Z kolei Drake i Kid Cudi nie zrobili wielkiego wrażenia. Mimo że brakuje młodszych talentów, Teezo Touchdown świetnie się prezentuje. Poza nim pojawiają się Playboi Carti, Meechie, Rob49, Kaycyy i wielu innych. Album jest bardzo dobrze wyprodukowany, a za jego brzmienie odpowiadają tacy producenci jak Wundagurl, Boi-1dę, Bnyxa i Jahaan Sweet. Z bardziej znanych twórców muzycznych mamy też Pharrella Williamsa, Metro Boomina i The Alchemista.

Gdzie album mógłby być lepszy? Opowieść jest dobrze przedstawiona, a całość spójna. Travis Scott nie jest znany z pisania wybitnych tekstów, ale to nie przeszkadza. „Utopia” to wielki hit, który można porównać do popularnych filmów akcji czy przygodowych. Wszystko jest na miejscu – aktorzy, budżet, promocja, technika. Ale nie jest to poziom bardziej ambitnych produkcji. Eksperymenty muzyczne są proste i zrozumiałe. Czy to wpływa na przyjemność słuchania? W muzyce dźwięki często przeważają nad treścią. Pojawiały się wątpliwości co do tego albumu, ale przyniósł  miłe zaskoczenie – od kiedy się pojawił, nieustannie jest odtwarzany co widać po rosnących, wielomilionowych odtworzeniach na oficjalnym kanale YouTube artysty.

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Shopping Cart